Drewniana platforma na zboczu Kociego Grzbietu w Górach Sowich to jeden z tych punktów, gdzie bez większego wysiłku można złapać szeroki widok na okoliczne pasma i Kotlinę Dzierżoniowską. Wzniesienie ma 651 metrów, a sama konstrukcja stoi około 100 metrów poniżej szczytu – wystarczy pół godziny marszu od parkingu przy Leśnym Dworku, żeby tam dotrzeć. Miejsce działa od 2011 roku i nosi imię Janka Gajdy, współzałożyciela Stowarzyszenia Wielka Sowa.
Nie trzeba tu planować całodniowej wyprawy ani sprawdzać pogody tygodniami wcześniej. To opcja na spontaniczny wypad, kiedy w weekend zapragnie się zobaczyć coś więcej niż asfalt i budynki.
- łatwy dostęp z parkingu
- spektakularne widoki na Kotlinę
- idealne miejsce na relaks
- bliskość innych szlaków
- możliwość spotkania rodzin z dziećmi
Dlaczego akurat Koci Grzbiet
W Górach Sowich nie brakuje punktów widokowych – jest Wielka Sowa z wieżą, Kalenica, Słoneczna. Koci Grzbiet wypada na ich tle skromniej pod względem wysokości, ale ma coś, czego wyższe szczyty często nie oferują: łatwość dojścia bez poświęcania pół dnia. Trasa z parkingu to nieco ponad kilometr łagodnego podejścia przez las.
Platforma stoi na urwistym grzbiecie, co daje ciekawy efekt – z jednej strony widać zalesione wzniesienia Gór Sowich (między innymi Rymarz, Słoneczną i Kalenicę), z drugiej rozciąga się panorama w kierunku nizin. Kotlina Dzierżoniowska z zabudową Bielawy i Dzierżoniowa, a w tle – kiedy powietrze jest czyste – zarys Masywu Ślęży. Zimą widoki w stronę nizin są ostrzejsze, bo drzewa tracą liście. Latem las ogranicza nieco pole widzenia, ale górskie partie pozostają widoczne przez cały rok.
Drewniana konstrukcja jest niewielka, zmieści się na niej kilkanaście osób. Są ławki, można usiąść i po prostu popatrzeć. Albo zrobić przerwę, jeśli ktoś idzie dalej szlakiem – stąd niedaleko na Kalenicę z jej wieżą widokową.
Jak tam dotrzeć i ile to zajmie
Punkt startowy to Leśny Dworek przy ulicy Nowobielawskiej w Bielawie – charakterystyczny budynek w stylu tyrolskim z 1945 roku, który kiedyś należał do rodziny Dierigów. Obok jest duży, bezpłatny parking. Dla tych bez samochodu: linie autobusowe nr 1 i 3 z Bielawy zatrzymują się przy Leśnym Dworku.
Przy parkingu stoją stoły, ławy, murowany grill i miejsca na ogniska. Część osób zaczyna tu dzień, część wraca po wędrówce i zostaje dłużej. W weekendy bywa sporo rodzin z dziećmi.
Od parkingu do platformy prowadzi żółty szlak, dobrze oznakowany. Dystans to około kilometra, czas marszu – 25-35 minut, zależnie od tempa. Trasa wiedzie przez las, podejście łagodne, bez stromych fragmentów czy technicznych trudności. Nie potrzeba specjalistycznego obuwia – wystarczą wygodne buty sportowe, chyba że akurat pada albo było mokro, wtedy szlak robi się śliski.
Tablica informacyjna przy Leśnym Dworku pokazuje mapkę szlaków w okolicy – warto rzucić okiem przed wyruszeniem, zwłaszcza jeśli ktoś planuje dłuższą trasę.
Co zobaczysz z platformy
Widok dzieli się na dwie strony. W kierunku gór: zalesione grzbiety Gór Sowich, charakterystyczne dla tego pasma łagodne kształty, bez ostrych szczytów. Można wyróżnić Kalenicę (964 m n.p.m.) i inne wzniesienia. Las ciągnie się aż po horyzont, przerywany tylko szlakami i pojedynczymi polanami.
W drugą stronę: Kotlina Dzierżoniowska z zabudową miast i wsi, patchwork pól, dróg i lasów. W oddali – kiedy widoczność dopisuje – Ślęża (718 m n.p.m.), charakterystyczny kopulasty szczyt. Czasem widać jeszcze dalej, ale to zależy od pogody i pory roku. Jesienią i zimą, gdy powietrze jest chłodniejsze i bardziej przejrzyste, panorama bywa szersza.
Na skale przy platformie wmurowano tabliczkę upamiętniającą Janka Gajdę, wieloletniego prezesa Stowarzyszenia Wielka Sowa, który przez lata promował turystykę w tym rejonie. Platforma otrzymała jego imię w 2017 roku.
Dla kogo to miejsce
Koci Grzbiet to dobra opcja dla rodzin z dziećmi – trasa krótka, bezpieczna, bez przepaści i eksponowanych miejsc. Dzieciaki dadzą radę bez problemu, a na miejscu mogą pobiegać po platformie (choć warto pilnować, bo konstrukcja stoi na zboczu). Starsze osoby też sobie poradzą, o ile nie mają problemów z chodzeniem – podejście jest łagodne, ale jednak w górę.
Dla początkujących turystów górskich to świetny test formy bez ryzyka. Ktoś, kto dopiero zaczyna chodzić po szlakach, sprawdzi tu kondycję i zobaczy, czy górskie wędrówki to coś dla niego. Doświadczeni turyści traktują Koci Grzbiet raczej jako punkt na dłuższej trasie – na przykład w drodze na Kalenicę albo jako przystanek podczas pętli po Górach Sowich.
Miejsce działa też jako cel na krótki wypad z miasta. Z Wrocławia czy Wałbrzycha to niecałe godzina drogi samochodem. Można przyjechać rano, przejść się na platformę, wrócić do Leśnego Dworku na grilla i być z powrotem w domu przed wieczorem.
O czym warto wiedzieć przed wizytą
Platforma jest dostępna całą dobę, cały rok, bez opłat. Nie ma tu biletu wstępu, bramek ani godzin otwarcia. Można przyjść o świcie albo o zmierzchu – zresztą wschody i zachody słońca widziane stąd potrafią robić wrażenie.
Zimą szlak bywa zaśnieżony, ale wciąż przejezdny. Trzeba liczyć się ze śliskością – raczej raczkami niż sandałami. Latem las daje cień, więc nawet w upały trasa jest znośna. Wiosną i jesienią kolory robią robotę – młoda zieleń albo rude i złote odcienie liści.
Na platformie nie ma żadnej infrastruktury – ani toalet, ani punktu gastronomicznego. Woda i jedzenie – ze sobą. Najbliższe zaplecze to wspomniany parking przy Leśnym Dworku. Tam można zostawić samochód, skorzystać z grilla, usiąść przy stole.
W okolicy Kociego Grzbietu kręcą się czasem rowerzysci – przez Góry Sowie przebiegają trasy MTB, w tym fragmenty szlaków enduro.
Co jeszcze w okolicy
Góry Sowie to nie tylko punkty widokowe. W promieniu kilkunastu kilometrów od Kociego Grzbietu dzieje się sporo. Kompleksy Riese – podziemne budowle z czasów II wojny światowej – znajdują się niedaleko: Osówka, Włodarz, Rzeczka. Każdy z nich to oddzielna atrakcja, z przewodnikami i opłatami za wstęp.
Twierdza w Srebrnej Górze – XVIII-wieczna fortyfikacja – leży kawałek dalej, ale warto ją wpisać w plan, jeśli ktoś zostaje w regionie na dłużej. Wieża widokowa na Wielkiej Sowie (1015 m n.p.m.) to kolejny punkt na mapie – wyższy, bardziej wymagający, ale z jeszcze szerszą panoramą.
Sam Leśny Dworek, choć obecnie nie pełni funkcji muzealnej ani gastronomicznej, jest ciekawym przykładem przedwojennej architektury willowej. Warto rzucić okiem, stojąc na parkingu.
Praktyczne informacje
Cena: Wstęp bezpłatny, parking bezpłatny.
Godziny dostępu: Platforma dostępna całą dobę, przez cały rok.
Jak dojechać: Samochodem – parking przy Leśnym Dworku, ul. Nowobielawska, Bielawa. Komunikacją miejską – autobusy nr 1 i 3 z Bielawy, przystanek przy Leśnym Dworku.
Czas wizyty: Sam spacer na platformę i z powrotem to około godziny (w tym czas na podziwianie widoków). Z postojem przy grillu na parkingu – 2-3 godziny.
Poziom trudności: Łatwy – trasa około 1 km, łagodne podejście, bez trudności technicznych. Odpowiednie dla rodzin z dziećmi i początkujących turystów.
Co zabrać: Woda, przekąski, wygodne obuwie (trekkingowe lub sportowe). Zimą – raczki lub buty z dobrym bieżnikiem.
